X

Prywatność & Pliki cookie

Ta strona używa plików cookie. Kontynuując, zgadzasz się na ich użycie. Dowiedz się więcej, w tym jak kontrolować pliki cookie.

mam!

ogłoszenia

wczoraj zamieściłem na Twitterze link do raportu Haaretza na temat wykopalisk grobów z epoki napoleońskiej na wyspie Nelsona w Zatoce Aboukir u wybrzeży Aleksandrii.

dobrze się czyta, ale jedna rzecz wydała mi się nieco dziwna.

w raporcie wspomniano, że jedno z ciał zostało znalezione z maltańskimi miedzianymi monetami na kieszeniach na oczy. Co ciekawe, przypisywano to neoklasycyzmowi.

cóż, nie.

oczywiście, Grecy w okresie klasycznym wkładali monetę do ust zmarłego, aby zapłacić przewoźnikowi – zwyczaj, który pochodził od Greków, którzy nie wynaleźli kieszeni, a więc często trzymali luźne drobne w ustach, ale nie wkładali monet do oczu zmarłych.

w Irlandii i na zachodzie Szkocji – w zasadzie na obszarach mówiących po gaelicku, zwyczajem było układanie zmarłych na stypę przed pochówkiem. Zmarły był albo w Krętej prześcieradle, albo ubrany w ubrania-trumny były drogie i chociaż można było wynająć, aby zanieść zmarłego do grobu, ludzie nie zawsze byli w nim chowani.

teraz stało się zwyczajem nakładać grosze na oczy zmarłego, aby zamknąć oczy i powstrzymać ich przed otwarciem na skurcz mięśni – coś, co jeśli stało się w trakcie stypy, musiało być głęboko niepokojące dla wszystkich zainteresowanych.

grosze na oczach umarlaka to nie tylko celtycka rzecz – podobno na Węgrzech było podobne przekonanie, tyle że był przesąd, że należy używać srebrnych monet, w przeciwnym razie można było zobaczyć własną śmierć przepowiedzianą w oczach umarlaka.

(w dzisiejszych czasach przed oglądaniem ciała często przykleja się powieki zamknięte superglue.)

ale jeśli zbadasz ten nieco chorobliwy temat w Google, zdajesz sobie sprawę, że gdzieś na początku XX wieku grosz płacony przewoźnikowi stał się połączony z groszami, aby zamknąć oczy-być może, ponieważ ludzie coraz częściej nie przygotowują już osobiście zmarłych do pochówku…

reklamy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.